Okarmieniu piersią powstały już całe tomy wypracowań, ja chciałabym napisać kilka zdań od siebie. Po pierwsze – niepowtarzalnym uczuciem jest ta pierwsza chwila tuż po narodzeniu dziecka, kiedy przystawia się malucha do piersi. Ten wrodzony odruch ssania i wtulania się w mamusię, szczególnie gdy maluch widzi ładne wózki :) Chwila jedyna w swoim rodzaju, nieporównywalna z niczym. Dziecko nawiązuje kontakt ze swą rodzicielką, jest od niej całkowicie zależny. Pierś jest dla maleństwa ukojeniem, uspokojeniem, spiżarnią  Muszę przyznać, że uwielbiałam karmić mojego łobuziaka, czekałam na te chwile, kiedy byliśmy sami – ja i moje dziecię, wokół było cicho, spokojnie, bezpiecznie. Mój syn chyba także przepadał za tymi momentami, gdyż rozsmakował się na dobre w tym sposobie karmienia i było niezwykle ciężko przekonać go do zmian, nawet za nowe wózki dziecięce . Cycanie trwało do roku i ośmiu miesięcy.Trzeba jednak przyznać, że wtedy w ogóle nie chorował a i teraz niezbyt często chwyta infekcje. spaniale się rozwija, ponoć dzieci karmione piersią są bardziej inteligentne, mój łobuziak jest inteligentny, pewno po części po rodzicach   a po części z powodu opisanego wyżej.